niedziela, 28 lutego 2016

Rozdział 11 cz. 2

*Leo*
Leo siedział u siebie na łóżku  i patrzył się tępo w ścianę. Opadł powolnie na pościel i przymknął oczy. Ręką wyszukał w kieszeni paczkę papierosów i wyciągnął jednego. Od jej śmierci zaczął robić to co najgorsze i powoli zabijał się od wewnątrz. Podpalił przedmiot i przyłożył do ust. Wypuścił dym z pomiędzy warg i znów patrzył w ścianę. Zgasił szybko papierosa i wyrzucił go. Smutny wszedł pod kołdrę i zasnął.
***
Obudził go zapach dymu. Powoli otworzył oczy i rozejrzał się wokół. Nic się nie działo. Podszedł do drzwi i otworzył je powoli. Chwilę później w jego ciało uderzył nieprzyjemny gorąc. JEGO DOM SIĘ PALIŁ. Przerażony zaczął szukać wyjścia. Dym go oślepiał. Nie dał rady. Przymknął oczy i upadł bezsilnie na ziemię.
*Liv*
Dziewczyna spacerowała ulicami Port Talbot bawiąc się jednocześnie swoim kolczykiem w nosie. Rozglądała się, aż w końcu zobaczyła Casey z Charliem w kawiarni. Byli szczęśliwi. Olivia uśmiechnęła się lekko i poszła dalej, ale nie przeszła pięciu metrów, a spostrzegła Alex przyglądającą się Lenehanowi i Stewart. Blondynka wyjęła pospiesznie telefon i wystukała SMS do Alex.
Do: X
Jak chcesz to zrób zdjęcie. Zostanie na dłużej :))
Brunetka wyjęła telefon i rozejrzała się. Nie zauważyła Liv, na co ta się zaśmiała. Schowała telefon i zaczęła iść w stronę swojego starego domu. Nagle poczuła dym. Pobiegła szybko w stronę, z której najbardziej można było czuć ten zapach. Nie mogła uwierzyć w to co widzi. Pośpiesznie wyjęła telefon i zadzwoniła.
- Rick?
- Co jest mała?
- Przyjedź szybko pod mój dom. Ten stary dom.
- Po co?
- Po prostu przyjedź.
Nacisnęła czerwoną słuchawkę i wbiegła do domu Leo. Ogień szczypał ją w gałki oczne. Gwałtownie upadła na ziemię i zaczęła czołgać się w stronę schodów. Weszła po nich szybko i zobaczyła zarys postaci.
- Leo. – szepnęła.
Podbiegła do niego i potrząsnęła go za ramiona.
- Leondre! – krzyczała.
Kilka łez poleciało po jej policzku. Ostatnimi siłami złapała go za ręce i zaczęła schodzić po schodach. Przez dym nie mogła oddychać, ale musiała być silna. Jeszcze chwilę i będzie przy drzwiach. Widziała Rick’a wysiadającego z auta. Biegł w ich stronę i wpadł szybko do domu. Wziął chłopaka, a Liv szybko wyszła za nim z płonącego domu. Pośpiesznie wbiegli do auta i odjechali. To wszystko działo się tak szybko… Olivia nie wiedziała co tak właściwie się stało. Patrzyła teraz tylko na niego. Na jego oczy, pod którymi czaiły się te śliczne, szalone brązowe tęczówki. Niestety od pewnego czasu smutne…
*Leo*
Ciemność. To było jedyne co widział. Umarł? Na pewno nie… Powoli zaczął otwierać powieki, ale zaraz je zamknął, ponieważ jedyne co zobaczył to oślepiająca biel. Spróbował ponownie, a jego wzrok przyzwyczajał się do panującej w pomieszczeniu jasności. Znajdował się w szpitalu, podpięty do jakiegoś ustrojstwa.
- Witam. – z zamyślenia wyrwał go głos pana doktora. – Pewnie zastanawiasz się co się stało. – brunet przytaknął. – W twoim domu wybuchł pożar. Z tego co nam wiadomo byłeś jedynym domownikiem w środku. Uratowała cię pewna dziewczyna, która również cię do nas przywiozła.
- J-jak ona wyglądała? – jąkał się chłopiec.
- Blondynka, długie falowane włosy za łopatki. Tyle pamiętam. – uśmiechnął się lekarz.
- Dziękuję . –mruknął Devries. – Kiedy będę mógł stąd wyjść?
- Zrobimy jeszcze kilka podstawowych badań i będziesz mógł wrócić do rodziny prawdopodobnie za dwa dni. Musisz tu jeszcze poleżeć, ponieważ chcemy sprawdzić, czy aby na pewno wszystko w porządku z twoim organizmem, dobrze?
- Mhm. – mruknął.
- Widzimy się niedługo. – powiedział doktor i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
*Liv*
- Co chcesz z nim zrobić? – spytał Rick.
- Zawieziemy go do szpitala, dobrze? Nie pozwolę, aby coś mu się stało. – pogłaskała delikatnie bruneta po włosach.
Zdjęła perukę i założyła na głowę kaptur. To cholerstwo strasznie ją drapało.
-Jesteśmy. – mruknął mężczyzna. – Idziesz z nami?

- Tak.

1 komentarz:

  1. Cudowny rozdział <3 kocham twojego bloga ( zresztą dużo blogów kocham) tak właśnie twój zalicza się do tych ulubionych xx prosze dodaj szybko next <33 weny :)

    zapraszam również do siebie http://barsandmelodymyfanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń