Tydzień później
- Charlie? – szepnął brunet do przyjaciela.
- Hmm?
- Miałbyś może ochotę iść spotkać się dzisiaj z moimi
przyjaciółkami?
- Nie wiem… Prawdopodobnie tak, o której? Gdzie? – zaczął
zadawać pytania.
- O 15:00 w parku. – mruknął. – Spokojnie, pójdziemy razem.
– dodał widząc minę Lenehana.
***
- Gdzie on jest? – niecierpliwiła się Casey. – Jak nie
przyjdzie za 5 minut to ja wychodzę. Mam ciekawsze plany niż siedzenie tu.
- Nie bulwersuj się tak. – mruknęła Liv. – Za chwilę pewnie
będzie.
Jasnowłosa spojrzała na zegarek w telefonie – 15:08.
Wkładała już telefon do torebki, ale usłyszała dźwięk sms’a.
Od: Lion x
Za chwilę będziemy. Przytrzymaj ją tam jeszcze x
Do: Lion x
Postaram się, ale znasz ją… To Casey..
Od: Lion x
Wierzę w ciebie Olivia x
Czytając tą wiadomość uśmiech wkradł się na jej usta.
- Casey. Zrób coś dla mnie i zamknij na chwilę oczy. Tylko
nie otwieraj! – powiedziała kolorowooka.
- Nie wiem co kombinujesz, a tym bardziej nie wiem czemu się
zgadzam. – wzdechnęła brunetka i zakryła oczy dłońmi.
Liv spostrzegła zbliżających się chłopaków. Kiedy znaleźli
się już przed nimi Leo postawił Charliego naprzeciwko siedzącej na ławce Casey.
- Na trzy cztery otwórz oczy. – powiedział Leo do Charliego
i jednocześnie do Cas, aby się nie domyślili.
- Charlie, poznaj Casey. Casey, poznaj Charliego. – Olivia
przedstawiła sobie nastolatków.
- Czy my się znamy? – zapytał Charlie.
- N.. – Stewart nie dokończyła wypowiedzi, ponieważ
blondynka jej przerwała.
- Tak!
- Stewart? Cassandra Stewart? – blondyn otworzył usta ze
zdziwienia, gdy brunetka mu przytaknęła. – O Boże… Tak się za tobą stęskniłem
Casey. – szepnął i chwilę później przytulał ją z całej siły.
- Ja też tęskniłam blondyneczko. – zaśmiała się niebieskooka
i wtuliła się mocniej w przyjaciela.
- Ekhm… Nie chcę przeszkadzać, ale jestem już trochę głodny
i chciałbym iść na pizzę. – oznajmił Leo.
- Idiota! – mruknęła Liv i walnęła go w tył głowy.
- Za co to?! – zapytał.
- Domyśl się. – mruknęła. – Może jednak pójdziemy na tą
pizzę, bo też się robię głodna.
- To nie fer! – krzyknął
zirytowany brunet. – Mówisz, że im przerywam, a sama to robisz!
- Leo… Ty i tak już to zepsułeś więc… Myślę, że mogłam tak
powiedzieć. – zaśmiała się słodko i dźgnęła go w żebra. Na jej słowa chłopak
tylko wymamrotał coś pod nosem.
- W sumie ja też jestem głodny. – mruknął Charlie. –
Czekajcie… Mam pomysł!
- Jaki? – zapytała cała trójka.
- Ja pójdę z Casey do waszego domu, a wasza dwójka pójdzie
kupić pizzę i jeszcze jakieś przekąski. Jak skończycie to możecie wracać.
- No dobra… Tylko grzecznie mi tam! – zagroziła Liv
wskazując na nich palcem po czym odeszła idąc z Leondre w stronę sklepu.
- Idziemy? – spytała Casey.
- Jasne. – odpowiedział Charlie i ruszyli w stronę domu
dziewczyny.
~*~
- To tak… Wezmę chipsy… - mruknęła Mason.
- Nie! – zaprzeczył brunet.
- Niby czemu?
- Nie lubię chipsów. – mruknął.
- Trudno. – dziewczyna nie przejmując się chłopakiem włożyła
paczkę do koszyka.
- Jeszcze to. – powiedział Devries i włożył do jej koszyka
Nutellę.
- Nie zgadzam się Leondre! Wiesz ile to ma cukru? Będziesz
gruby. – zaśmiała się.
- Skoro ty bierzesz chipsy, to ja Nutellę. – wzruszył
ramionami i biorąc od niej koszyk ruszył w stronę kas.
- Nie wytrzymam z nim. – szepnęła Liv i ruszyła za
przyjacielem.
~*~
- Co oglądamy? – mruknęła Casey.
- Oglądamy? - spytał
Charlie.
- Jak jest pizza i przekąski to musi być film! – krzyknęła.
– A teraz wybieraj.
- No to może… Sinister?
- Dawaj. – powiedziała z uśmiechem siadając na kanapie w
salonie.
- Jesteśmy! – rozległ się wrzask piętnastolatków.
- Wiemy! – odkrzyknęła Casey.
- Co oglądamy? – spytał Leo siadając obok brunetki.
- Sinister. – mruknęła.
- Że co?! – krzyknęła Liv, a jej oczy się zaświeciły. Obie
już wiedziały co robić.
- Niestety. – szepnęła, a blondynka poszła po przekąski do
kuchni.
Chłopcy myślą, że każda dziewczyna boi się horrorów, ale
niestety się zawiodą. Stewart i Mason oglądają horrory od dzieciństwa, więc
jest to dobra okazja, żeby ich wkręcić.
- LUKE! – wydarła się Olivia.
- Co chcesz siostra?! – odkrzyknął.
- IDZIESZ OGLĄDAĆ FILM?!
- JAKI?!
- SINISTER!
- JUŻ LECĘ!
- Redbull dodał ci skrzydeł?! – spytała Liv.
- CO?! – widocznie chłopak tego nie usłyszał.
- GÓWNO! – wydarła się po raz kolejny. – Złaź już, bo się
zaczyna film!
- Jestem! – krzyknął Luke wbiegając do salonu.
Wszyscy usiedli na kanapie, a Charlie włączył film. Na
początku nic się nie działo, ale kiedy Casey schyliła się po poduszkę, która
jej upadła na ekranie pojawiła się straszna scena, a ona automatycznie pisnęła.
- Boisz się?- spytał Lenehan.
- Chciałbyś.. – mruknęła.
W pewnym momencie pojawił się „Sinister”, a Luke zaczął
krzyczeć na cały dom.
- Luke! Uspokój się to tylko film! – zbeształa go siostra.
- Ja chcę Love, Rosie! – zaczął się drzeć.
- Przymknij się i siedź cicho. – mruknęła. – Matko!
Zapomnieliśmy kupić pizzę!
- Dobra, czekaj. –mruknął Leo. – Zamówię.
- A tego co ugryzło? – spytał Charlie, a reszta tylko
wzruszyła ramionami.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam dobry dzień.. ( częściowo xd) Dlatego też wstawiam dziś jeszcze jeden.. Co z tego, że zaraz będzie 00:00, a ja mam na 8:00 do sql... PAMIĘTAJCIE KOMENTARZ = MOTYWACJA
PS. W następnym rozdziale również będzie przeskok w czasie ^^
Suuuperrr xD Masz talent do pisania :) Czekam na nexta i w wolnej chwili zapraszam do mnie :D
OdpowiedzUsuńillbemissingyoubam.blogspot.com
Omg nie wierzę X.X Ktoś uważa, że mam jakiś talent XDD Na blogu byłam już dawno i uważam, że świetnie piszesz! Do tego strasznie ciekawie ;)
UsuńŚwietne. Czekam na kolejny rozdział. No ale żeby zapomnieć kupić pizzy...hehe. Albo to "redbull dodał ci skrzydeł?!" Hihi
OdpowiedzUsuń