Rozdział 8
Liv siedziała w pokoju i zastanawiała się co robić. Miała
totalny mętlik w głowie. Miała zostawić rodziców, Luke’a, Casey, Charliego i
Leondre? Prawda była taka, że tym czynem miała ich ochronić. Ich bezpieczeństwo
liczyło się bardziej niż jej samej…
***
Minęło kilka dni od kiedy Olivia otrzymała tę paczkę.
Starała się odsunąć od Leo, ale za każdym razem kończyło się to niepowodzeniem.
Kiedy się kogoś kocha nie jest tak łatwo sobie odpuścić… Dziewczyna cały czas
dostawała sms’y z pogróżkami. Pewnego dnia Casey wróciła ze szkoły i
powiedziała blondynce, że chyba ktoś ją śledził. Wtedy przeraziła się już nie
na żarty…
***
Jej ciało znaleziono w parku… W miejscu, do którego
najczęściej przychodziła z brunetem. Leżała na ławce bez ducha… Na jej ręce
widniała zaschnięta krew, a na ziemi spoczywała żyletka. Była spokojna, jak
nigdy… Każdy wiedział, że już nigdy nie usłyszy jej słodkiego śmiechu. Ona już
nigdy się nie uśmiechnie…
*Casey*
- Charlie musimy coś zrobić… On od dnia pogrzebu nie
wychodzi z pokoju, a minął już tydzień… - pojedyncza łza spłynęła po policzku
niebieskookiej.
- Nie płacz… - szepnął i podszedł do brunetki.
Siedzieli tak wtuleni w siebie przez jakiś czas. W pewnym
momencie drzwi się otworzyły, a w nich stanął Leondre. Wyglądał jak żywy trup.
Schudł, był blady, miał podkrążone oczy, które były czerwone od płaczu. Nie
spał, to było pewne. Stracił jedyną osobę, która była mu tak bardzo bliska…
Utracił swoją księżniczkę, do której miłość uświadomił sobie po jej śmierci.
- Obiad, idziecie? – rzucił tylko i wyszedł, a w jego oczach
znów zebrały się łzy kiedy zobaczył ich tulących się do siebie.
- Chodźmy. – szepnęła Casey i pociągnęła blondyna za rękę. –
Jak się trzymasz? – spytała cicho bruneta wchodząc do kuchni.
- Możemy o tym nie rozmawiać? – wymusił sztuczny uśmiech.
- Mhm. – mruknęła i siadła do stołu.
Wszyscy jedli w milczeniu. Nikt nie odzywał się ani słowem.
Atmosfera była jakaś przygaszona… Zresztą ostatnio cały czas taka była…
- Mam dość! – Casey gwałtownie wstała. – Ona UMARŁA,
zrozumcie to! Nie cofniecie czasu! Sama nie wiem czemu to zrobiła, ale my
musimy żyć dalej! Nie dołujcie się tylko wstańcie i żyjcie pełnią życia!
Każdemu z nas jest teraz ciężko, ale tak musiało być! Ona zapewne by chciała,
abyśmy żyli tak samo jak wtedy kiedy była przy nas… - w tym momencie dziewczyna
rozpłakała się na dobre. – Co ja gadam… Nic już nie będzie takie samo…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie bijcie pls XDD KOMENTUJCIE :***
Super czekam na next <3
OdpowiedzUsuń