sobota, 30 stycznia 2016

Rozdział 9 ;*

-Nadal sądzisz, że to był dobry pomysł? – zapytał wysoki mężczyzna o kruczoczarnych, krótkich włosach.

- Tak. Uwierz mi, że tak będzie lepiej Rick. – westchnęła. – Teraz przepraszam, idę na zakupy. – mruknęła i wyszła z pokoju.

*Leo*

Tej soboty Leondre leżał na łóżku i słuchał muzyki. Za niedługo powinna zjawić się Alex. Po śmierci Olivii zaczął spędzać z nią więcej czasu. Powoli zapominał, ale wiedział, że ona zawsze będzie w jego sercu.

- Puk, puk? – usłyszał głos brunetki zza drzwi.

- Kto tam? – spytał i uśmiechnął się.

- Hipopotam! – krzyknęła i wpadła do jego pokoju. – Jak tam? – szepnęła siadając na jego łóżku.

- Lepiej. Masz ochotę w coś pograć? – popatrzył na nią.

- Pewnie. – odpowiedziała. – To w co gramy? W tenisa?

- Chodź. – powiedział i pociągnął ją za rękę do piwnicy. – Oto moje królestwo. – uśmiechnął się promiennie.

- O mój Boże! Czy to bilard?! – wrzasnęła podbiegając do stołu.

- Nie, kanapa. – mruknął brunet. – Masz. – podał jej kij do gry.

- Gramy o coś? – spytała. – Jeśli wygrasz to kupię ci słoik Nutelli, a jeśli przegrasz... Dajesz mi buziaka.

- Umowa stoi. – powiedział po czym oboje uścisnęli sobie dłonie.

*Charlie*

Chłopak stał na dworcu i czekał na pociąg do Port Talbot. Wyjął z kieszeni słuchawki i włączył pierwszą lepszą piosenkę. Rozglądał się wokoło i spokojnie czekał. W pewnym momencie jego oczom ukazała się wysoka dziewczyna o długich blond włosach. Były identyczne jak te, które posiadała heterochromiczka. Charlie nie zastanawiając się długo pobiegł w stronę dziewczyny jednocześnie wyjmując jedną słuchawkę z ucha.

- Olivia? – spytał kładąc dłoń na ramieniu bondynki.

Dziewczyna odwróciła się w jego stronę. Niestety to nie była Liv.

- Przepraszam, pomyliłem cię z moją przyjaciółką... - mruknął i zaczął odchodzić.

Stracił już całą nadzieję...

*Leo*

- Wygrałam! – krzyknęła uradowana brunetka. – Zaraz dasz mi nagrodę, ale najpierw pójdę do toalety. – powiedziała i wychodząc cmoknęła brązowookiego w policzek.

Kiedy sobie poszła chłopak usłyszał dźwięk nowej wiadomości. Nie był to jego telefon tylko Alex. Wiedział, że źle robi, ale jego ciekawość była większa. Odblokował komórkę i kliknął ikonkę wiadomości.

Od: Amber ;*

Miałaś dobry plan kochanieńka ;* Teraz musimy się pozbyć jeszcze tej drugiej... Pamiętaj, że Charlie ma być tylko mój ^^

Chłopak otworzył usta w literkę „O". Przewinął wiadomości w górę i zaczął czytać.

Do: Amber ;*

Już wysłałam jej tą paczkę ;) SMS też doszedł.. Nie mogę się już doczekać!

Od: Amber ;*

Jesteś genialna! Teraz musimy coś wymyślić na tą drugą szmatę ;*

Do: Amber ;*

Już mam plan ^^

Jakie wiadomości?! To przez nią Olivia nie żyje?! Brunet otworzył inne wiadomości. Wśród nich znalazł kontakt zapisany „Gówniara :)". Kliknął na niego, a jego oczom ukazały się wszystkie groźby wysyłane do jego owieczki. Nie wierzył w to co zobaczył. Jak mógł się przyjaźnić z taką okrutną osobą?

- Co robisz? – zapytała go Alex wchodząc do pokoju.

- Wynoś się. – odparł spokojnie.

- Słucham?

- Nie słyszysz?! Wynoś się z mojego domu! Odwal się od Casey, Charliego i MNIE! Nie dość, że przez ciebie Olivia nie żyje to masz jeszcze zamiar zrobić coś Cas?! Mam cię dość! Nie chcę cię znać! – wykrzyczał i rzucił w nią telefonem.

Dziewczyna ze strachem uciekła do swojego domu.

- To przeze mnie... Wybacz mi Liv... - szepnął, a po jego policzkach zaczęły spływać słone łzy.

_________________

496 słów LOOOL

Pisać komy !!! Kocham <3

3 komentarze:

  1. Kocham. Czekam na next.
    Zapraszam cię do mnie
    www.hphappysbam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na nexta..
    Zapraszamy do mnie
    kochamciemypolishqueenblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na nexta..
    Zapraszamy do mnie
    kochamciemypolishqueenblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń