-Nadal sądzisz, że to był dobry pomysł? – zapytał wysoki mężczyzna o kruczoczarnych, krótkich włosach.
- Tak. Uwierz mi, że tak będzie lepiej Rick. – westchnęła. – Teraz przepraszam, idę na zakupy. – mruknęła i wyszła z pokoju.
*Leo*
Tej soboty Leondre leżał na łóżku i słuchał muzyki. Za niedługo powinna zjawić się Alex. Po śmierci Olivii zaczął spędzać z nią więcej czasu. Powoli zapominał, ale wiedział, że ona zawsze będzie w jego sercu.
- Puk, puk? – usłyszał głos brunetki zza drzwi.
- Kto tam? – spytał i uśmiechnął się.
- Hipopotam! – krzyknęła i wpadła do jego pokoju. – Jak tam? – szepnęła siadając na jego łóżku.
- Lepiej. Masz ochotę w coś pograć? – popatrzył na nią.
- Pewnie. – odpowiedziała. – To w co gramy? W tenisa?
- Chodź. – powiedział i pociągnął ją za rękę do piwnicy. – Oto moje królestwo. – uśmiechnął się promiennie.
- O mój Boże! Czy to bilard?! – wrzasnęła podbiegając do stołu.
- Nie, kanapa. – mruknął brunet. – Masz. – podał jej kij do gry.
- Gramy o coś? – spytała. – Jeśli wygrasz to kupię ci słoik Nutelli, a jeśli przegrasz... Dajesz mi buziaka.
- Umowa stoi. – powiedział po czym oboje uścisnęli sobie dłonie.
*Charlie*
Chłopak stał na dworcu i czekał na pociąg do Port Talbot. Wyjął z kieszeni słuchawki i włączył pierwszą lepszą piosenkę. Rozglądał się wokoło i spokojnie czekał. W pewnym momencie jego oczom ukazała się wysoka dziewczyna o długich blond włosach. Były identyczne jak te, które posiadała heterochromiczka. Charlie nie zastanawiając się długo pobiegł w stronę dziewczyny jednocześnie wyjmując jedną słuchawkę z ucha.
- Olivia? – spytał kładąc dłoń na ramieniu bondynki.
Dziewczyna odwróciła się w jego stronę. Niestety to nie była Liv.
- Przepraszam, pomyliłem cię z moją przyjaciółką... - mruknął i zaczął odchodzić.
Stracił już całą nadzieję...
*Leo*
- Wygrałam! – krzyknęła uradowana brunetka. – Zaraz dasz mi nagrodę, ale najpierw pójdę do toalety. – powiedziała i wychodząc cmoknęła brązowookiego w policzek.
Kiedy sobie poszła chłopak usłyszał dźwięk nowej wiadomości. Nie był to jego telefon tylko Alex. Wiedział, że źle robi, ale jego ciekawość była większa. Odblokował komórkę i kliknął ikonkę wiadomości.
Od: Amber ;*
Miałaś dobry plan kochanieńka ;* Teraz musimy się pozbyć jeszcze tej drugiej... Pamiętaj, że Charlie ma być tylko mój ^^
Chłopak otworzył usta w literkę „O". Przewinął wiadomości w górę i zaczął czytać.
Do: Amber ;*
Już wysłałam jej tą paczkę ;) SMS też doszedł.. Nie mogę się już doczekać!
Od: Amber ;*
Jesteś genialna! Teraz musimy coś wymyślić na tą drugą szmatę ;*
Do: Amber ;*
Już mam plan ^^
Jakie wiadomości?! To przez nią Olivia nie żyje?! Brunet otworzył inne wiadomości. Wśród nich znalazł kontakt zapisany „Gówniara :)". Kliknął na niego, a jego oczom ukazały się wszystkie groźby wysyłane do jego owieczki. Nie wierzył w to co zobaczył. Jak mógł się przyjaźnić z taką okrutną osobą?
- Co robisz? – zapytała go Alex wchodząc do pokoju.
- Wynoś się. – odparł spokojnie.
- Słucham?
- Nie słyszysz?! Wynoś się z mojego domu! Odwal się od Casey, Charliego i MNIE! Nie dość, że przez ciebie Olivia nie żyje to masz jeszcze zamiar zrobić coś Cas?! Mam cię dość! Nie chcę cię znać! – wykrzyczał i rzucił w nią telefonem.
Dziewczyna ze strachem uciekła do swojego domu.
- To przeze mnie... Wybacz mi Liv... - szepnął, a po jego policzkach zaczęły spływać słone łzy.
_________________
496 słów LOOOL
Pisać komy !!! Kocham <3
Kocham. Czekam na next.
OdpowiedzUsuńZapraszam cię do mnie
www.hphappysbam.blogspot.com
Czekam na nexta..
OdpowiedzUsuńZapraszamy do mnie
kochamciemypolishqueenblog.blogspot.com
Czekam na nexta..
OdpowiedzUsuńZapraszamy do mnie
kochamciemypolishqueenblog.blogspot.com